Alexander Gerdin

yonderly (adj.) mentally or emotionally distant; absent-minded


22 lata | Człowiek


“There is no perfection,
only beautiful
versions of brokenness.”
Alexander uwielbia studiować ludzkie twarze, analizować je, zastanawiać się co mógłby z nimi zrobić żeby uczynić je pięknymi. Dopiero stosunkowo niedawno odkrył jak może to robić ale dążenie do perfekcji towarzyszyło mu od dziecka. Nie ma rodzeństwa - jego matka zaszła w ciążę wcześnie, mając zaledwie osiemnaście lat z o wiele starszym od niej partnerem. Po narodzinach chłopca starała się jak najszybciej nadrobić opóźnienie studiów, nie chcąc by Thomas, jedenaście lat od niej starszy prawnik, utrzymywał rodzinę sam. Oboje starali się zapewnić dziecku wszystko co najlepsze, jednocześnie starając się spełniać swoje cele. Thomas próbował założyć własną kancelarię, natomiast Britney pięła się na pozycję dyrektora korporacji. Alexander trafiał pod skrzydła najlepszych niań, które cichego chłopca uwielbiały i ledwo opierały się pragnieniu rozpieszczania go. Chłopak też admirował kobiety, nawet jeżeli nie odpuszczały mu w nauce albo gdy coś przewinił.











“I think perfection is ugly.
Somewhere in the things humans make,
I want to see scars, failure, disorder, distortion.” 
Wyrósł na godnego syna swoich rodziców, eleganckiego, młodego mężczyznę, pełnego szacunku dla innych ludzi, przewodniczącego rady uczniowskiej, z samymi najlepszymi ocenami, z zaufanym gronem równie wybitnych przyjaciół. Britney nawet nie zareagowała a Thomas był tylko delikatnie zaskoczony wyborem momentu kiedy Alex przy kolacji oznajmił ich, że nie zamierza wybierać się na studia. Widzieli, że Alexander dopiero odnajduje siebie - byli wręcz dumni, kiedy poprosił żeby opłacili studia komuś, kto rzeczywiście chce z nich skorzystać, a nie ma jak.









“There's nothing like deep breaths
after laughing that hard. Nothing in the world
like a sore stomach for the right reasons.”
Swoją inspirację znalazł dwa miesiące po tym jak jego przyjaciele wyjechali na ich pierwszy rok studiów, przeglądając bezmyślnie internet, zmęczony szukaniem pomysłu na przyszłość. Na jego instagramie pojawił się filmik dziewczyny robiącej sobie makijaż artystyczny (bogom dzięki za kiepskie algorytmy!). Z tego filmiku trafiał na kolejne i kolejne, aż zorientował się, że zamówił sobie całe mnóstwo kosmetyków i na dodatek wie już jak ich używać. Pierwsze pociągnięcia pędzlem były niezręczne tak jak nierozblendowane plamy bronzera na jego policzkach. Prawie dostał zapalenia oka po tym ile razy dziobnął się szczoteczką od mascary. Ale po jakimś czasie umiał już zrobić prawie prostą kreskę eyelinerem a na ulicy zatrzymywały go dziewczyny pytające jakiego rozświetlacza używa. Nie skończyło się na tym - po ośmiu miesiącach miał już dyplom z Make Up For Ever Academy w Nowym Jorku i za pierwsze wypłaty za makijaże weselne kupował pierwszą kamerę by rozpocząć kanał na youtubie. Sławę przyniósł mu filmik robiony z wsparciem jednej z marek - miał okazję zrobić makijaż jednej z kandydatek do tytułu Top Model ówczesnego sezonu show. Liczba jego followersów zaczęła rosnąć, zwłaszcza gdy buzzfeed nazwał go młodym geniuszem.

Marley
W jego dłonie trafiają co raz ciekawsze zlecenia i propozycje współpracy. Chłopak zdążył wyprowadzić się od rodziców, wynajmując własne mieszkanie połączone ze studiem. Adoptował pieska, małego westie, Marleya. Rozkręca obecnie kanał vlogowy, który ludzie uwielbiają za minimalizm, prostotę i jego "aestehetic". Jego rodzice są z niego dumni, są ludzie, którzy nazywają go "guru" a jego byli przyjaciele gratulują mu popularności gdy widzą się raz w roku na piwie. Chłopak zastanawia się czy czegoś jeszcze brakuje w jego życiu.
Kto wie?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy