"Forgive me, I was lonely so I chose you."
Personalia:
Jasper Dallas
28 lat
Mężczyzna
Anioł
“If you pick up a starving dog and make him prosperous he will not bite you. This is the principal difference between a dog and man.”
Wygląd:
Ma dokładnie 182 centymetry wzrostu, co czyni go całkiem wysokim. Waży optymalnie, około 75 kilogramów. Zbudowany raczej standardowo, wysportowany, ale z rozsądkiem, nie ma czasu na wiele fizycznych ćwiczeń poza spacerami z psami. Swój wygląd zawdzięcza dziadkom ze strony matki - Koreanki, która przeprowadziła się do Stanów.
Trójkątna twarz, o delikatnie zarysowanej szczęce. Ciemne, niewielkie oczy, często podpuchnięte, z głębokimi cieniami pod nimi, ze względu na brak snu z powodu kolejnego nadchodzącego projektu. Czarne włosy, którym poświęca wiele uwagi, są zawsze starannie przystrzyżone i ułożone, dzięki czemu nawet roztrzepane wyglądają dobrze. Uznaje włosy za swój najmocniejszy punkt, co raczej nie umyka jego otoczeniu. Co ciekawe, kiedy nie używa żadnego produktu do włosów i pozwala im być naturalnymi, są kręcone i spadają mu na oczy, przez co wygląda jak mały baranek.
Wszystkie te elementy składają się na obraz standardowego młodego człowieka o równie standardowym podejściu do mody. Lubi to, co modne, ale nie zawsze zwraca uwagę na to, co wyciągnął z szafy.
Ma dokładnie 182 centymetry wzrostu, co czyni go całkiem wysokim. Waży optymalnie, około 75 kilogramów. Zbudowany raczej standardowo, wysportowany, ale z rozsądkiem, nie ma czasu na wiele fizycznych ćwiczeń poza spacerami z psami. Swój wygląd zawdzięcza dziadkom ze strony matki - Koreanki, która przeprowadziła się do Stanów.
Trójkątna twarz, o delikatnie zarysowanej szczęce. Ciemne, niewielkie oczy, często podpuchnięte, z głębokimi cieniami pod nimi, ze względu na brak snu z powodu kolejnego nadchodzącego projektu. Czarne włosy, którym poświęca wiele uwagi, są zawsze starannie przystrzyżone i ułożone, dzięki czemu nawet roztrzepane wyglądają dobrze. Uznaje włosy za swój najmocniejszy punkt, co raczej nie umyka jego otoczeniu. Co ciekawe, kiedy nie używa żadnego produktu do włosów i pozwala im być naturalnymi, są kręcone i spadają mu na oczy, przez co wygląda jak mały baranek.
Wszystkie te elementy składają się na obraz standardowego młodego człowieka o równie standardowym podejściu do mody. Lubi to, co modne, ale nie zawsze zwraca uwagę na to, co wyciągnął z szafy.
“All his life he tried to be a good person. Many times, however, he failed.
For after all, he was only human. He wasn't a dog.”
Charakter:
Można powiedzieć, że Jasper to specyficzny człowiek. Indywidualista, ale stworzony przez innych. Artysta, który trzyma się zasad. Jest pełen drobnych i większych sprzeczności, ale to nadaje mu uroku.
Rzeczywiście, większość swoich cech przejął od rodziców i zachował do dziś, pomimo odcięcia się od rodziny. Jest skrupulatny, staranny i niezwykle ambitny, do poziomu, który można uznać za chorobliwy. Lubi wszystko co robi doprowadzać do końca, osiągając przy tym jak najlepszy wynik. Można uznać go za perfekcjonistę, bo będzie poprawiać coś tak długo, aż nie sięgnie to jego oczekiwań. Ma wysokie oczekiwania co do swojego otoczenia, jeszcze wyższe co do samego siebie. Bardzo źle pracuje przez to w grupie, woli wszystko robić sam, twierdząc, że zrobi to najlepiej. Pomimo wyraźnego oddzielania się od grupy, chętnie przebywa wśród ludzi - wciąż przychodzi pracować w biurze, pomimo tego, że mógłby równie dobrze tworzyć w domu. Chociaż nigdy tego nie przyznaje, jest samotny. Może dlatego otoczył się psami - poza nimi nie ma przyjaciół. Wielu go zna, lubi i szanuje, na tyle, by pójść z nim do baru czy klubu, ale nie dość, by wpaść do jego mieszkania na dłużej. Nie ma również stałej dziewczyny, chociaż miewał ich wiele. Plotka niesie, że jest gejem, ale on tylko skacze z kwiatka na kwiatek, z pewnością bardzo kobiece kwiatki. Nie chce przy tym nikogo skrzywdzić, szuka stałości, ale jest przy tym tak niezależny, że nie potrafi znieść tego, że druga połowa mogłaby go ograniczać. Nie czyni to Jaspera wymarzonym partnerem, bo bardzo często po prostu nie kocha osoby, którą wybiera - czuje się jednak tak samotny, że sięga po najbliższą zainteresowaną nim kobietę. Te (dlaczego, na bogów, dlaczego), pomimo jego reputacji wciąż łapią się na etykietkę skrzywdzonego życiem artysty o wielkim sercu. Mija im, gdy dostrzegają, że on tak naprawdę woli mieć kogoś obok, nie w swoim życiu. Jas kiepsko znosi rozstania, może dlatego, że zazwyczaj byłe partnerki obwiniają go o wszystko. Może słusznie.
Nic dziwnego więc, że za stałą rzecz w swoim życiu uznaje jedynie swoje psy. Rodzina się od niego odwróciła, nie umie znaleźć miłości swojego życia i nie dogaduje się z ludźmi, za to zwierzęta są przy nim od zawsze. Zajmował się nimi w swoim rodzinnym domu, kiedy wyjechał na studia wziął swojego pierwszego, nieżyjącego już psa - Jelly. Za małą suczką posypała się masa innych. Część zwierząt tylko przechodzi przez jego dom, część zostaje na zawsze. Jest znany organizacjom i towarzystwom, współpracuje z wieloma, tworząc idealny dom tymczasowy. Jego pupile są zrównoważone, może nie idealne ani posłuszne do końca, ale nauczone funkcjonowania świata. Obecnie w domu Jasa znajdują się (podane w kolejności przyjmowania ich): Rum - niewielki kundel w typie buldoga angielskiego, głuchy na jedno ucho, o gracji słonia w składzie porcelany i nieskończonych pokładach cierpliwości; Sol - mieszaniec wielkości owczarka niemieckiego, tatuś wszystkich pozostałych, drugi w domowej hierarchii, prawa łapa Jasa. To on przyjmuje nowych przybyszów i oswaja ich z nieznanym ludzkim światem. Potem mamy Cookie - mała psia dama, największy przytulas i strachajła, fanka wszystkiego co ciepłe i jadalne; Grappę - siostrę Cookie, o wielkiej chęci zwiedzania świata i nieskończonych pokładach energii, suka jest niepewna siebie i bywa niebezpieczna, gdy nie ma przy niej zaufanej osoby. Na końcu zostaje nam najnowsza i najmniejsza dwójka - Moose - leniwy pies w typie jamnika, z domieszką beagla, który para się polowaniem na muchy i wszelkie inne owady oraz Tequilę - małą wojowniczkę, której ostre małe kiełki wielokrotnie naznaczyły w przeszłości pozostałych domowników, dopóki nie przekonali jej, że nikt jej tu nie skrzywdzi.
Swoją małą gromadkę Jasper traktuje z łagodnością i cierpliwością, której nie ma zbyt wiele w stosunku do ludzi. Może dlatego kochają go psy, a nie jego własny gatunek. Nie żeby mu to szczególnie przeszkadzało.
Rzeczywiście, większość swoich cech przejął od rodziców i zachował do dziś, pomimo odcięcia się od rodziny. Jest skrupulatny, staranny i niezwykle ambitny, do poziomu, który można uznać za chorobliwy. Lubi wszystko co robi doprowadzać do końca, osiągając przy tym jak najlepszy wynik. Można uznać go za perfekcjonistę, bo będzie poprawiać coś tak długo, aż nie sięgnie to jego oczekiwań. Ma wysokie oczekiwania co do swojego otoczenia, jeszcze wyższe co do samego siebie. Bardzo źle pracuje przez to w grupie, woli wszystko robić sam, twierdząc, że zrobi to najlepiej. Pomimo wyraźnego oddzielania się od grupy, chętnie przebywa wśród ludzi - wciąż przychodzi pracować w biurze, pomimo tego, że mógłby równie dobrze tworzyć w domu. Chociaż nigdy tego nie przyznaje, jest samotny. Może dlatego otoczył się psami - poza nimi nie ma przyjaciół. Wielu go zna, lubi i szanuje, na tyle, by pójść z nim do baru czy klubu, ale nie dość, by wpaść do jego mieszkania na dłużej. Nie ma również stałej dziewczyny, chociaż miewał ich wiele. Plotka niesie, że jest gejem, ale on tylko skacze z kwiatka na kwiatek, z pewnością bardzo kobiece kwiatki. Nie chce przy tym nikogo skrzywdzić, szuka stałości, ale jest przy tym tak niezależny, że nie potrafi znieść tego, że druga połowa mogłaby go ograniczać. Nie czyni to Jaspera wymarzonym partnerem, bo bardzo często po prostu nie kocha osoby, którą wybiera - czuje się jednak tak samotny, że sięga po najbliższą zainteresowaną nim kobietę. Te (dlaczego, na bogów, dlaczego), pomimo jego reputacji wciąż łapią się na etykietkę skrzywdzonego życiem artysty o wielkim sercu. Mija im, gdy dostrzegają, że on tak naprawdę woli mieć kogoś obok, nie w swoim życiu. Jas kiepsko znosi rozstania, może dlatego, że zazwyczaj byłe partnerki obwiniają go o wszystko. Może słusznie.
Nic dziwnego więc, że za stałą rzecz w swoim życiu uznaje jedynie swoje psy. Rodzina się od niego odwróciła, nie umie znaleźć miłości swojego życia i nie dogaduje się z ludźmi, za to zwierzęta są przy nim od zawsze. Zajmował się nimi w swoim rodzinnym domu, kiedy wyjechał na studia wziął swojego pierwszego, nieżyjącego już psa - Jelly. Za małą suczką posypała się masa innych. Część zwierząt tylko przechodzi przez jego dom, część zostaje na zawsze. Jest znany organizacjom i towarzystwom, współpracuje z wieloma, tworząc idealny dom tymczasowy. Jego pupile są zrównoważone, może nie idealne ani posłuszne do końca, ale nauczone funkcjonowania świata. Obecnie w domu Jasa znajdują się (podane w kolejności przyjmowania ich): Rum - niewielki kundel w typie buldoga angielskiego, głuchy na jedno ucho, o gracji słonia w składzie porcelany i nieskończonych pokładach cierpliwości; Sol - mieszaniec wielkości owczarka niemieckiego, tatuś wszystkich pozostałych, drugi w domowej hierarchii, prawa łapa Jasa. To on przyjmuje nowych przybyszów i oswaja ich z nieznanym ludzkim światem. Potem mamy Cookie - mała psia dama, największy przytulas i strachajła, fanka wszystkiego co ciepłe i jadalne; Grappę - siostrę Cookie, o wielkiej chęci zwiedzania świata i nieskończonych pokładach energii, suka jest niepewna siebie i bywa niebezpieczna, gdy nie ma przy niej zaufanej osoby. Na końcu zostaje nam najnowsza i najmniejsza dwójka - Moose - leniwy pies w typie jamnika, z domieszką beagla, który para się polowaniem na muchy i wszelkie inne owady oraz Tequilę - małą wojowniczkę, której ostre małe kiełki wielokrotnie naznaczyły w przeszłości pozostałych domowników, dopóki nie przekonali jej, że nikt jej tu nie skrzywdzi.
Swoją małą gromadkę Jasper traktuje z łagodnością i cierpliwością, której nie ma zbyt wiele w stosunku do ludzi. Może dlatego kochają go psy, a nie jego własny gatunek. Nie żeby mu to szczególnie przeszkadzało.
“The greatest pleasure of a dog is that you may make a fool of yourself with him, and not only will he not scold you, but he will make a fool of himself, too.”
Historia:
Jasper urodził się 4 stycznia, 28 lat temu w domku świeżo poślubionej pary - Koreanki i Amerykanina, jako pierwszy z piątki rodzeństwa. Mówi się, że pierwsze dziecko jest zawsze testem - w przypadku Jaspera ten stereotyp sprawdza się doskonale. Jego ojciec był jedynakiem i nie miał żadnego doświadczenia w kwestii dzieci, więc wychowali go tak, jak wychowani byli bracia matki Jasa - surowo, z naciskiem na edukację. Skutkiem tego było dziecko chorobliwie ambitne, podchodzące do wielu obowiązków z powagą, zajmujące się rodzeństwem, domem, kulturalne i w dodatku przynoszące najlepsze oceny. Cóż, teoretycznie dziecko doskonałe, szkoda, że nie dla samego chłopca. Nigdy nie był dość dobry, a jego rodzeństwu puszczono wodze, robili co chcieli, wszyscy, tylko nie Jasper. Początkowo nawet tego nie zauważał, zagubiony we własnych ambitnych pasjach. Rysowanie odkrył przypadkiem, trenując je na marginesach zeszytów. Robił wszystko, czego chcieli rodzice. Dopóki nie poszedł na studia, nigdy się im nie sprzeciwił, co spowodowało, że nigdy nie miał kolegów. Dopiero na studiach po raz pierwszy zrobił coś po swojemu, w sposób iście spektakularny. Jego rodzice wybrali dla niego medycynę, więc początkowo poszedł na nią, karnie i grzecznie ucząc się do niemożliwości. Po roku rzucił jednak studia - do dziś nikt nie wie, dlaczego podjął tę decyzję. Gdy tylko rodzina się o tym dowiedziała, odwróciła się od niego, kiedy nie zadziałały szantaże i groźby. Nie protestował. Skończył kilka kursów rysownictwa, imając się różnych zajęć, by się utrzymać. Różnym zawirowaniom losu zawdzięcza to, gdzie znalazł się obecnie. Wydawnictwo jest dla niego idealnie - projektowanie okładek, ilustracji, czy przeróżnych obiektów kolekcjonerskich sprawia mu przyjemność i wie, że robi to dobrze. Nie wraca do rodziny, nie chcąc znów trafić w ich toksyczne sidła. Oni też nie chcą się z nim kontaktować.
Jasper urodził się 4 stycznia, 28 lat temu w domku świeżo poślubionej pary - Koreanki i Amerykanina, jako pierwszy z piątki rodzeństwa. Mówi się, że pierwsze dziecko jest zawsze testem - w przypadku Jaspera ten stereotyp sprawdza się doskonale. Jego ojciec był jedynakiem i nie miał żadnego doświadczenia w kwestii dzieci, więc wychowali go tak, jak wychowani byli bracia matki Jasa - surowo, z naciskiem na edukację. Skutkiem tego było dziecko chorobliwie ambitne, podchodzące do wielu obowiązków z powagą, zajmujące się rodzeństwem, domem, kulturalne i w dodatku przynoszące najlepsze oceny. Cóż, teoretycznie dziecko doskonałe, szkoda, że nie dla samego chłopca. Nigdy nie był dość dobry, a jego rodzeństwu puszczono wodze, robili co chcieli, wszyscy, tylko nie Jasper. Początkowo nawet tego nie zauważał, zagubiony we własnych ambitnych pasjach. Rysowanie odkrył przypadkiem, trenując je na marginesach zeszytów. Robił wszystko, czego chcieli rodzice. Dopóki nie poszedł na studia, nigdy się im nie sprzeciwił, co spowodowało, że nigdy nie miał kolegów. Dopiero na studiach po raz pierwszy zrobił coś po swojemu, w sposób iście spektakularny. Jego rodzice wybrali dla niego medycynę, więc początkowo poszedł na nią, karnie i grzecznie ucząc się do niemożliwości. Po roku rzucił jednak studia - do dziś nikt nie wie, dlaczego podjął tę decyzję. Gdy tylko rodzina się o tym dowiedziała, odwróciła się od niego, kiedy nie zadziałały szantaże i groźby. Nie protestował. Skończył kilka kursów rysownictwa, imając się różnych zajęć, by się utrzymać. Różnym zawirowaniom losu zawdzięcza to, gdzie znalazł się obecnie. Wydawnictwo jest dla niego idealnie - projektowanie okładek, ilustracji, czy przeróżnych obiektów kolekcjonerskich sprawia mu przyjemność i wie, że robi to dobrze. Nie wraca do rodziny, nie chcąc znów trafić w ich toksyczne sidła. Oni też nie chcą się z nim kontaktować.
"All parents damage their children. It cannot be helped. Youth, like pristine glass, absorbs the prints of its handlers. Some parents smudge, others crack, a few shatter childhoods completely into jagged little pieces, beyond repair."
Pozostałe informacje:
- W wyjątkowo ciężkie poranki zdarza mu się jeść karmę dla psów, zamiast płatków z mlekiem. Rzadko to zauważa.
- Palił przez jakiś czas, ale zrezygnował na rzecz zdrowia swoich zwierząt.
- W szczytowym momencie miał w domu 11 psów.
- Mieszka w małym domku na obrzeżach miasta, z wyjątkowo dużym ogrodem.
- W jego domu wszędzie znajdują się psie legowiska, na zewnątrz są również zbudowane starannie ocieplone kojce, z których często korzysta Sol, Cookie i Grappa, gdy w środku robi się zbyt tłoczno.
- Do biura zawsze zabiera ze sobą jednego z psów, w zależności od tego, który zjawi się przy drzwiach pierwszy.
- Mówi po angielsku, koreańsku i francusku.
- W wyjątkowo ciężkie poranki zdarza mu się jeść karmę dla psów, zamiast płatków z mlekiem. Rzadko to zauważa.
- Palił przez jakiś czas, ale zrezygnował na rzecz zdrowia swoich zwierząt.
- W szczytowym momencie miał w domu 11 psów.
- Mieszka w małym domku na obrzeżach miasta, z wyjątkowo dużym ogrodem.
- W jego domu wszędzie znajdują się psie legowiska, na zewnątrz są również zbudowane starannie ocieplone kojce, z których często korzysta Sol, Cookie i Grappa, gdy w środku robi się zbyt tłoczno.
- Do biura zawsze zabiera ze sobą jednego z psów, w zależności od tego, który zjawi się przy drzwiach pierwszy.
- Mówi po angielsku, koreańsku i francusku.
- Jest bardzo niepewny w kwestii swojego wyglądu.
- Ma czarny pas w taekwondo
- Ma czarny pas w taekwondo
"In a time of destruction, create something."







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz